*na drugi dzień*
Wstałaś i poszłaś do kuchni żeby zrobić sobie kawę. Włączyłaś kuchenkę postawiłaś czajnik z wodą i poszłaś do pokoju. Położyłaś się i przymrużyłaś oczy. Nawet nie czułaś jak na chwilę zasnęłaś. Obudził cię mocny kaszel. Zauważyłaś dym i od razu przypomniał ci się czajnik którego zapomniałaś wyłączyć. Weszłaś do kuchni.
-Kurwa! -krzyknęłaś.
Wybiegłaś z domu w rozczochranych włosach, wczorajszym ubraniu i rozmazanym makijażem którego wczoraj nie chciało ci się zmazać. Wybiegając z domu zauważyłaś, że w twoją stronę biegnie Diana i jej mama.
"-Zoe! Co się stało?! -krzyknęła mama Diany
-Pali się. -odpowiedziałaś przerażona.
-Poczekaj dzwonię po straż.- Powiedziała szybko Diana"
Po zgaszeniu pożaru straż pozwoliła ci na chwilę wejść do domu. Wszystko oprócz górnej części domu spłonęło. Rozpłakałaś się w najgorsze. Poszłaś na górę, wyjęłaś z szafy torby i spakowałaś wszystko co tylko nie spłonęło (ubrania, pamiątki itp.) czyli wszystko co było na piętrze i co dało się na razie spakować. Wzięłaś torbę i wyszłaś z płaczem.
"Mogłabym się u was trochę przetrzymać?- spytałaś Diany i jej mamy szlochając
-Oczywiście, że tak. Inaczej nie mogło by być. -odpowiedziała ci mama przyjaciółki
-Dziękuję wam bardzo. Najprawdopodobniej niedługo dostanę odszkodowanie i odremontuje jak najwięcej się da i już nie będę siedziała wam na głowie.
-Nie ma sprawy. Jesteś dla nas jak rodzina. -odpowiedziała ci Diana przytulając się"
Gadałaś jeszcze potem ze strażakiem jak to się stało, a około 17 poszłaś z Dianą do jej domu. Przyniosłyście do niej wszystko co dało się uratować ze spalonego domu. O 22 położyłyście się, ale nie mogłaś spać po tym wszystkim, a Diana wspierała cię i rozmawiała z tobą przez całą noc. O 7 rano poszłyście na śniadanie, a potem na spacer. Kiedy już wracałyście dostałaś Sms'a: "Co się stało z twoim domem? Jechałem do Perrie i Zayna i zauważyłem, że z Twoim domem coś nie tak. A z Tobą wszystko okay? Od: Styles"
"Ej. Harry przysłał mi Sms'a. -powiedziałaś do Diany
-Ooo... -Diana uśmiechnęła się."
Znałaś tę minę. Ona już pewnie chciała żebyś zadzwoniła i... nie myliłaś się.
"Nie Diana. Ty chcesz go ze mną zeswatać, ale ja nie chcę. On ma przecież dziewczynę. -powiedziałaś
-O jezu. No tylko daj mu jakiś znak. Serio, na 100% będzie zadowolony. Myślisz, że dlaczego cię zaprosił na tą imprezę?
-Nie wiem... Ale on ma dziewczynę, jasne?
-Taaa...-odpowiedziała ci Diana"
Szłyście jeszcze chwilę w ciszy po czym ją przerwałaś.
"Okay... Zadzwonię, ale do Louisa.
-Masz do niego numer?! -spytała zachwycona Diana
-Tak. Wymieniliśmy się nimi jak przez chwilę z nim gadałam na tej zasranej imprezie.
-To dzwoń!"
Wybrałaś numer i zadzwoniłaś Tomlinsona.
"-Hej -zaczęłaś
-Ooo.. Cześć. Jak tam?
-Hmmm... źle? A tam?
-Spoko. Czemu źle?
-Ehh... Możee dlatego, że miałam mały pożar, znowu się chyba zakochałam itp.
-Chcesz się spotkać???
-Z chęcią. Przyjdź do Starbucks'a Eleanor okay? Diana chciałaby ją poznać. A no właśnie i Diana też będzie. Mam nadzieję, że ci to nie będzie przeszkadzało. -powiedziałaś
-Spoko. To o 16 w Starbucksie obok London Eye.
-Ok. Pa
-Hej"
-To godzinę 16 mamy zaplanowaną. -powiedziałaś i weszłyście do domu
*15:30*
-Diana! Gotowa?- krzyknęłaś z jej pokoju
-Tak! -odpowiedziała krzykiem z łazienki
-Około 20:00 będziemy- powiedziałaś do mamy Diany z uśmiechem
-Dobrze dziewczynki, dobrze. -odpowiedziała uśmiechnięta Leny (mama Diany)
*20 minut później*
Weszłyście do Bucksa i dosiadłyście się do Lou i El.
-Hej jestem Diana. -Diana przedstawiła się Eleanor
-Hej ja El- uśmiechnęła się El
-Dobra. Co się stało? Jak spłonął ci dom?- spytał Louis
-Zapomniałam wyłączyć czajnik. Masakra- odpowiedziałaś
-Eleanor kochanie pójdziesz po kawę z Dianą?-spytał Louis El
-Jasne. Chodź- odpowiedziała Eleanor i uśmiechnęła się do Diany
-A w kim się zakochałaś? -spytał uśmiechnięty Lou po cichu
-Ehhh... Obiecujesz, że nikomu, ale to NIKOMU nie powiesz?
-Słowo.
-W Harrym. Przez chwilę wydawał mi się cudowny, a potem jak zobaczyłam, że ma dziewczynę to szczerze mówiąc... Miałam ochotę się rozpłakać. -odpowiedziałaś ze smutkiem
dobra na dzisiaj to na razie tyle. ;) piszcie w komentarzach co sądzicie o tej części. ;3 Yaaay ja dzisiaj idę na mecz kosza :3 znów xd :) dobra nie długo będzie część 7 ;D zapraszam również na Facebook'ową stronkę https://www.facebook.com/marchewki.dla.louisa?ref=hl :)
sobota, 30 listopada 2013
niedziela, 24 listopada 2013
Story Of She Life cz. 5
"-Co tak sama siedzisz? -zaczął rozmowę Lou
-Eh... Tak jakoś. -powiedziałaś patrząc w szklankę z drinkiem
-Wiesz, Harry sporo o tobie nam mówił... Znaczy o wyglądzie, bo z tego co wiem to tylko wpadliście na siebie.
-Tak, to prawda i ciekawe czemu o mnie wam opowiadał.
-Harry opowiada o dziewczynie nam jak mu się spodoba. -powiedział uśmiechając się Tomlinson
-Mhmm... Czyli myślisz, że ja mu się podobam???
-Tak mi się wydaje. -powiedział znów uśmiechając się
-To czemu liże się z tamtą laską?- powiedziałaś i wskazałaś palcem Harry'ego i jakąś dziunię
-Ojć... Zapomniałem powiedzieć, ten Lokaty ma dziewczynę, a po za tym nie radzę ci się do niego dobierać.
-Nie mam zamiaru...
-Zoe, nie, to nie to, że jest zajęty, tylko nawet, że znam cię z 2 godziny, ale przeczuwam, że jesteś miła i wrażliwa, a Harry nie jest taki jak ty. On często ma inną, a od jakiegoś miesiąca chodzi z tą Caroline, a ona trzyma go krótko.
-Czekaj. Skąd wiesz, że jestem miła i wrażliwa? -spojrzałaś na Louisa i zaśmiałaś się- Po moim dzisiejszym stroju chyba trudno to poznać.
-Bo miło się z tobą rozmawia. -powiedział z szerokim uśmiechem
-Dzięki. -uśmiechnęłaś się- trochę się zagadaliśmy.
-No rzeczywiście. Chodź poznasz Eleanor, Perrie i Sophia. -zaproponował Lou
-Ok, a mogę się dowiedzieć kto to?
-Eleanor to moja dziewczyna, Perrie- dziewczyna Zayna, Sophia dziewczyna Liama.
-Ooo, z chęcią je poznam.
Poszliście, więc do chłopców. Trafiliście w moment, bo akurat stali razem z dziewczynami przy stole.
"Cześć dziewczyny, to jest Zoe, Zoe to są dziewczyny. -przedstawił cię Louis
-Hej ja jestem Zoe. -powiedziałaś
-Ja jestem Perrie, a to Eleanor.
-Perrie ty jesteś dziewczyną Zayna, a Eleanor, Louisa, prawda? -spytałaś z uśmiechem dla pewności
-Tak -odpowiedziała Eleanor- Aha i jakby co to nie musisz mówić Eleanor, mów El.
-Ok
-A ja jestem Sophia. Dziewczyna Liama do którego masz się nie do-bie-rać. -powiedziała surowo Sophia
-Ok, spoko. -odpowiedziałaś
-Nie martw się nią. Dla każdego jest taka chamska. -powiedział ci dyskretnie Zayn"
Uśmiechnęłaś się aż w końcu Liam zapytał:
"-Harry cię tu przyprowadził, prawda?
-Tak, ale totalnie mnie olał, a ja za chwilę mam zamiar wracać. -powiedziałaś smutno
-Zayn my też już chyba będziemy się zbierać. -powiedziała do Zayna, Perrie
-No rzeczywiście. -odpowiedział brązowooki-Może cię podwieść Zoe?
-Nie wiem czy będzie wam po drodze, a po za tym nie chcę sprawiać wam kłopotu.
-Gdzie mieszkasz?- spytała Perrie
-[powiedziałaś adres]
-O, my mieszkamy dwie przecznice dalej- uśmiechnęła się Perrie
-Dobre to my będziemy się już zbierać. Cześć wszystkim. -powiedział Zayn"
Pożegnaliście się z Liamem, Sophią, Louisem, El i Niallem. Poszliście jeszcze szybko do Harryego, który oczywiście bawił się z Caroline i pożegnaliście się z nim. Napisałaś do Diany Sms: "Ja spadam pa <3", a po chwili dostałaś odpowiedź: "Już? Ok papa <333". Weszliście do samochodu i ruszyliście. Gdy byliście już na miejscu pożegnałaś się z Perrie i Zaynem, podziękowałaś im za podwózkę i weszłaś do domu. Położyłaś się i usłyszałaś pukanie do drzwi. To była Perrie:
"Zapomniałaś telefonu- powiedziała z uśmiechem Perrie
-O, dziękuję ci. -też uśmiechnęłaś się"
Pożegnałyście się po raz drugi i zamknęłaś drzwi. Miałaś dość dzisiejszego dnia, więc od razu położyłaś się i zasnęłaś...
Przepraszam, że dzisiaj mi nie wyszło, albo wyszło, ale takie bezsensowne, ale nie miałam weny. ;/ Jak tylko będę ją miała to napiszę cz.6 ^_^ Aha i co do imaginowej Sophii. Nie mam na myśli kogoś urazić pisząc, że jest chamska. To tylko imagin ;D
-Eh... Tak jakoś. -powiedziałaś patrząc w szklankę z drinkiem
-Wiesz, Harry sporo o tobie nam mówił... Znaczy o wyglądzie, bo z tego co wiem to tylko wpadliście na siebie.
-Tak, to prawda i ciekawe czemu o mnie wam opowiadał.
-Harry opowiada o dziewczynie nam jak mu się spodoba. -powiedział uśmiechając się Tomlinson
-Mhmm... Czyli myślisz, że ja mu się podobam???
-Tak mi się wydaje. -powiedział znów uśmiechając się
-To czemu liże się z tamtą laską?- powiedziałaś i wskazałaś palcem Harry'ego i jakąś dziunię
-Ojć... Zapomniałem powiedzieć, ten Lokaty ma dziewczynę, a po za tym nie radzę ci się do niego dobierać.
-Nie mam zamiaru...
-Zoe, nie, to nie to, że jest zajęty, tylko nawet, że znam cię z 2 godziny, ale przeczuwam, że jesteś miła i wrażliwa, a Harry nie jest taki jak ty. On często ma inną, a od jakiegoś miesiąca chodzi z tą Caroline, a ona trzyma go krótko.
-Czekaj. Skąd wiesz, że jestem miła i wrażliwa? -spojrzałaś na Louisa i zaśmiałaś się- Po moim dzisiejszym stroju chyba trudno to poznać.
-Bo miło się z tobą rozmawia. -powiedział z szerokim uśmiechem
-Dzięki. -uśmiechnęłaś się- trochę się zagadaliśmy.
-No rzeczywiście. Chodź poznasz Eleanor, Perrie i Sophia. -zaproponował Lou
-Ok, a mogę się dowiedzieć kto to?
-Eleanor to moja dziewczyna, Perrie- dziewczyna Zayna, Sophia dziewczyna Liama.
-Ooo, z chęcią je poznam.
Poszliście, więc do chłopców. Trafiliście w moment, bo akurat stali razem z dziewczynami przy stole.
"Cześć dziewczyny, to jest Zoe, Zoe to są dziewczyny. -przedstawił cię Louis
-Hej ja jestem Zoe. -powiedziałaś
-Ja jestem Perrie, a to Eleanor.
-Perrie ty jesteś dziewczyną Zayna, a Eleanor, Louisa, prawda? -spytałaś z uśmiechem dla pewności
-Tak -odpowiedziała Eleanor- Aha i jakby co to nie musisz mówić Eleanor, mów El.
-Ok
-A ja jestem Sophia. Dziewczyna Liama do którego masz się nie do-bie-rać. -powiedziała surowo Sophia
-Ok, spoko. -odpowiedziałaś
-Nie martw się nią. Dla każdego jest taka chamska. -powiedział ci dyskretnie Zayn"
Uśmiechnęłaś się aż w końcu Liam zapytał:
"-Harry cię tu przyprowadził, prawda?
-Tak, ale totalnie mnie olał, a ja za chwilę mam zamiar wracać. -powiedziałaś smutno
-Zayn my też już chyba będziemy się zbierać. -powiedziała do Zayna, Perrie
-No rzeczywiście. -odpowiedział brązowooki-Może cię podwieść Zoe?
-Nie wiem czy będzie wam po drodze, a po za tym nie chcę sprawiać wam kłopotu.
-Gdzie mieszkasz?- spytała Perrie
-[powiedziałaś adres]
-O, my mieszkamy dwie przecznice dalej- uśmiechnęła się Perrie
-Dobre to my będziemy się już zbierać. Cześć wszystkim. -powiedział Zayn"
Pożegnaliście się z Liamem, Sophią, Louisem, El i Niallem. Poszliście jeszcze szybko do Harryego, który oczywiście bawił się z Caroline i pożegnaliście się z nim. Napisałaś do Diany Sms: "Ja spadam pa <3", a po chwili dostałaś odpowiedź: "Już? Ok papa <333". Weszliście do samochodu i ruszyliście. Gdy byliście już na miejscu pożegnałaś się z Perrie i Zaynem, podziękowałaś im za podwózkę i weszłaś do domu. Położyłaś się i usłyszałaś pukanie do drzwi. To była Perrie:
"Zapomniałaś telefonu- powiedziała z uśmiechem Perrie
-O, dziękuję ci. -też uśmiechnęłaś się"
Pożegnałyście się po raz drugi i zamknęłaś drzwi. Miałaś dość dzisiejszego dnia, więc od razu położyłaś się i zasnęłaś...
Przepraszam, że dzisiaj mi nie wyszło, albo wyszło, ale takie bezsensowne, ale nie miałam weny. ;/ Jak tylko będę ją miała to napiszę cz.6 ^_^ Aha i co do imaginowej Sophii. Nie mam na myśli kogoś urazić pisząc, że jest chamska. To tylko imagin ;D
piątek, 22 listopada 2013
Story Of She Life cz. 4
/sobota- 9:00/
*dzwonisz do Diany*
"siema ziomku -zaczęłaś
-Hej. Co tam?
-Nudy...
-Serio? Nudy??? Dzisiaj spotkamy 1D, a ty mówisz, że nudy?
-Mhm... Jakoś mi się nie chce...
-Głupia jesteś... Dobra lecę. Paaa
-No hej"
Pożegnałaś się i poszłaś jeszcze spać. Obudziłaś się o 13. Poszłaś zjeść "śniadanie". Oglądałaś telewizję, spojrzałaś na zegarek była już 15. Przeraziłaś się, bo wiedziałaś, że naszykowanie się zajmie ci sporo czasu. Poszłaś do pokoju i otworzyłaś szafę i wybierałaś strój na dzisiejszy dzień. Postanowiłaś ubrać się tak:
Wzięłaś ubrania i dodatki i zeszłaś do łazienki wziąć prysznic. Po długim prysznicu wysuszyłaś włosy, pofalowałaś je, spięłaś grzywkę.
Po czym umalowałaś oczy. Była już aż 17, więc przebrałaś się w wybrane ubranie. Nagle usłyszałaś dzwonek do drzwi, spojrzałaś na zegarek- była 17:37. "Ważne, że się nie spóźnia." Pomyślałaś i zaśmiałaś się otwierając drzwi. Gdy już je otworzyłaś zobaczyłaś Harry'ego:
"-Gotowa?" Spytał uśmiechając się
Przytaknęłaś i zamknęłaś drzwi.
"-Wyglądasz przepięknie. -powiedział
-Dziękuję. :) - odpowiedziałaś na komplement rumieniąc się"
Poszliście razem po Dianę.
/samochód Hazzy/
"Kocham wasz zespół. Jesteście przecudowni. -przerwała 5 minutową ciszę Diana
-Dziękuję, a my kochamy nasze fanki. Wy też jesteście przecudowne."
Uśmiechnęłaś się i tym razem ty zapytałaś:
"A może teraz powiesz nam gdzie jedziemy?
-Niespodzianka!- powiedział Harry"
Po 15 minutach dojechaliście na miejsce. Loczek zaparkował przed wielką willą. Weszliście do środka gdzie było pełno ludzi.
"Są tu chłopcy? -spytała Diana
Diana! -powiedziałaś szturchając ją- przestań.
-Spoko. Jeśli chodzi o 4/5 1D to powiedzieli, że zaczekają na ciebie w kuchni, czyli stąd idziesz na wprost i drugie drzwi po lewo. -odpowiedział Harry
-Jejku dziękuję. -powiedziała Diana przytulając Hazzę"
Diana pobiegła, a ty kontynuowałaś rozmowę z Harrym:
"-Przepraszam cię za nią. Ona was kocha. -zaśmiałaś się
-Nie ma za co- uśmiechnął się Harry"
Usiedliście na kanapie i rozmawialiście tak chyba pół godziny po czym Harry zaprosił cię do kuchni żebyś poznała chłopców. Weszliście i przedstawiłaś się. Od razu dogadałaś się z chłopcami, a Hazza gdzieś wyszedł. Rozmawiałyście z chłopcami kolejne pół godziny.
"-Czemu my tak tu siedzimy? Chodźmy się pobawić. -zaproponował Louis
-Ok. Czemu nie. Co wy na to dziewczyny? - spytał Zayn
-Okay, to chodźmy. -odpowiedziałaś z uśmiechem"
Wyszliście, a ty zauważyłaś, że Hazza całuje się z jakąś laską. Postanowiłaś to olać chociaż poczułaś w środku takie coś dziwnego. Olałaś to tak jak on ciebie. Kiedy po całej przesiedzianej godzinie na kanapie dosiadł się do ciebie Louis.
Dobra to tyle na cz. 4 ;) Mam nadzieję, że wam się podoba. Dziękuję za te miłe komentarze, one mnie motywują do pisania następnych części. :) Pamiętacie co pisałam wam o tym lodowisku? Niestety nam nie wyszło, bo były zawody z hokeja i lipa :'( Ale poszłyśmy na jakieś 3,5h do sklepu. xd Więc było ok. Wow rozpisałam się. Dobra, niedługo będzie część 5 ^_^
*dzwonisz do Diany*
"siema ziomku -zaczęłaś
-Hej. Co tam?
-Nudy...
-Serio? Nudy??? Dzisiaj spotkamy 1D, a ty mówisz, że nudy?
-Mhm... Jakoś mi się nie chce...
-Głupia jesteś... Dobra lecę. Paaa
-No hej"
Pożegnałaś się i poszłaś jeszcze spać. Obudziłaś się o 13. Poszłaś zjeść "śniadanie". Oglądałaś telewizję, spojrzałaś na zegarek była już 15. Przeraziłaś się, bo wiedziałaś, że naszykowanie się zajmie ci sporo czasu. Poszłaś do pokoju i otworzyłaś szafę i wybierałaś strój na dzisiejszy dzień. Postanowiłaś ubrać się tak:
Wzięłaś ubrania i dodatki i zeszłaś do łazienki wziąć prysznic. Po długim prysznicu wysuszyłaś włosy, pofalowałaś je, spięłaś grzywkę.
Przytaknęłaś i zamknęłaś drzwi.
"-Wyglądasz przepięknie. -powiedział
-Dziękuję. :) - odpowiedziałaś na komplement rumieniąc się"
Poszliście razem po Dianę.
/samochód Hazzy/
"Kocham wasz zespół. Jesteście przecudowni. -przerwała 5 minutową ciszę Diana
-Dziękuję, a my kochamy nasze fanki. Wy też jesteście przecudowne."
Uśmiechnęłaś się i tym razem ty zapytałaś:
"A może teraz powiesz nam gdzie jedziemy?
-Niespodzianka!- powiedział Harry"
Po 15 minutach dojechaliście na miejsce. Loczek zaparkował przed wielką willą. Weszliście do środka gdzie było pełno ludzi.
"Są tu chłopcy? -spytała Diana
Diana! -powiedziałaś szturchając ją- przestań.
-Spoko. Jeśli chodzi o 4/5 1D to powiedzieli, że zaczekają na ciebie w kuchni, czyli stąd idziesz na wprost i drugie drzwi po lewo. -odpowiedział Harry
-Jejku dziękuję. -powiedziała Diana przytulając Hazzę"
Diana pobiegła, a ty kontynuowałaś rozmowę z Harrym:
"-Przepraszam cię za nią. Ona was kocha. -zaśmiałaś się
-Nie ma za co- uśmiechnął się Harry"
Usiedliście na kanapie i rozmawialiście tak chyba pół godziny po czym Harry zaprosił cię do kuchni żebyś poznała chłopców. Weszliście i przedstawiłaś się. Od razu dogadałaś się z chłopcami, a Hazza gdzieś wyszedł. Rozmawiałyście z chłopcami kolejne pół godziny.
"-Czemu my tak tu siedzimy? Chodźmy się pobawić. -zaproponował Louis
-Ok. Czemu nie. Co wy na to dziewczyny? - spytał Zayn
-Okay, to chodźmy. -odpowiedziałaś z uśmiechem"
Wyszliście, a ty zauważyłaś, że Hazza całuje się z jakąś laską. Postanowiłaś to olać chociaż poczułaś w środku takie coś dziwnego. Olałaś to tak jak on ciebie. Kiedy po całej przesiedzianej godzinie na kanapie dosiadł się do ciebie Louis.
Dobra to tyle na cz. 4 ;) Mam nadzieję, że wam się podoba. Dziękuję za te miłe komentarze, one mnie motywują do pisania następnych części. :) Pamiętacie co pisałam wam o tym lodowisku? Niestety nam nie wyszło, bo były zawody z hokeja i lipa :'( Ale poszłyśmy na jakieś 3,5h do sklepu. xd Więc było ok. Wow rozpisałam się. Dobra, niedługo będzie część 5 ^_^
sobota, 16 listopada 2013
Story Of She Life cz.3
.Włożyłaś rękę do tylnej kieszeni i wyjęłaś małą karteczkę z napisem "00-259 zadzwoń kiedyś. Harry xx" Diana popatrzyła i spytała się ciebie
-Co to?
-Pamiętasz tego kolesia w kawiarni?
-Hazzę
-O właśnie tego.
- No i co w związku z tym?
-Dał mi swój numer.
- OMG masz numer Harry'ego Styles'a! Dziewczyno, musisz to wykorzystać!
-Hahaha... Po co??? Nie chcę mieć kontaktu z tą gwiazdeczką...- odpowiedziałaś jej śmiejąc się
-Ehhh... Nie wiesz co tracisz... Serio on jest mega słodki, nie tylko z wyglądu, ale i z charakteru.
-No to dawaj dzwonimy. Tak poprostu dla jaj. -powiedziałaś uśmiechając się szeroko
-Serio? Dobra dawaj! -odpowiedziała ci zadowolona Diana
Wybrałaś numer i zadzwoniłaś.
"-Hej, jestem tą dziewczyną z kawiarni. -zaczęłaś
-O, hej. Miałem nadzieję, że zadzwonisz.
-Moja przyjaciółka nalegała więc zadzwoniłam.
-No to pozdrów ją."
-Masz pozdrowienia od niego. -powiedziałaś szeptem do Diany
-Omg. Też go pozdrów i powiedz, że jestem ich największą fanką! <3-powiedziała podekscytowana Diana
"-Ona też cię pozdrawia. -kontynuowałaś.- każe ci przekazać że jest tą Dajr.... sory nie wiem jak się to mówi.
-Heh. Directionerką?
-O, o właśnie tak. - powiedziałaś śmiejąc się
-Co powiesz żebyśmy się spotkali?
-No nie wiem, nie wiem... -odpowiedziałaś z uśmiechem
-No tylko raz. Proszę. Poznam cię z Liam'em, Niall'em, Zayn'em i Louis'em, a przy okazji weźmiesz swoją przyjaciółkę i ona też ich pozna.
-Poczekaj pogadam z nią. -powiedziałaś już prawie umierając ze szczęścia"
-On zaprasza mnie i ciebie na spotkanie z nimi.
-Z nimi?! Z One Direction?! ZGÓDŹ SIĘ! Błagam!- powiedziała podekscytowana Diana
-OK
"-No słyszałem, że twoja przyjaciółka się zgadza...
-Zgadza się. I ja w sumie też. -powiedziałaś
-Przyjadę po was w sobotę o 18. Tylko podaj mi swój adres."
Podałaś adres, a po rozłączeniu się zaczęłaś krzyczeć ze szczęścia, a Diana dołączyła po chwili. :D
Mam nadzieję, że się podoba. Następny rozdział postaram się dodać nie długo, a teraz jadę na łyżwy, więc życzcie mi powodzenia. xd
-Co to?
-Pamiętasz tego kolesia w kawiarni?
-Hazzę
-O właśnie tego.
- No i co w związku z tym?
-Dał mi swój numer.
- OMG masz numer Harry'ego Styles'a! Dziewczyno, musisz to wykorzystać!
-Hahaha... Po co??? Nie chcę mieć kontaktu z tą gwiazdeczką...- odpowiedziałaś jej śmiejąc się
-Ehhh... Nie wiesz co tracisz... Serio on jest mega słodki, nie tylko z wyglądu, ale i z charakteru.
-No to dawaj dzwonimy. Tak poprostu dla jaj. -powiedziałaś uśmiechając się szeroko
-Serio? Dobra dawaj! -odpowiedziała ci zadowolona Diana
Wybrałaś numer i zadzwoniłaś.
"-Hej, jestem tą dziewczyną z kawiarni. -zaczęłaś
-O, hej. Miałem nadzieję, że zadzwonisz.
-Moja przyjaciółka nalegała więc zadzwoniłam.
-No to pozdrów ją."
-Masz pozdrowienia od niego. -powiedziałaś szeptem do Diany
-Omg. Też go pozdrów i powiedz, że jestem ich największą fanką! <3-powiedziała podekscytowana Diana
"-Ona też cię pozdrawia. -kontynuowałaś.- każe ci przekazać że jest tą Dajr.... sory nie wiem jak się to mówi.
-Heh. Directionerką?
-O, o właśnie tak. - powiedziałaś śmiejąc się
-Co powiesz żebyśmy się spotkali?
-No nie wiem, nie wiem... -odpowiedziałaś z uśmiechem
-No tylko raz. Proszę. Poznam cię z Liam'em, Niall'em, Zayn'em i Louis'em, a przy okazji weźmiesz swoją przyjaciółkę i ona też ich pozna.
-Poczekaj pogadam z nią. -powiedziałaś już prawie umierając ze szczęścia"
-On zaprasza mnie i ciebie na spotkanie z nimi.
-Z nimi?! Z One Direction?! ZGÓDŹ SIĘ! Błagam!- powiedziała podekscytowana Diana
-OK
"-No słyszałem, że twoja przyjaciółka się zgadza...
-Zgadza się. I ja w sumie też. -powiedziałaś
-Przyjadę po was w sobotę o 18. Tylko podaj mi swój adres."
Podałaś adres, a po rozłączeniu się zaczęłaś krzyczeć ze szczęścia, a Diana dołączyła po chwili. :D
Mam nadzieję, że się podoba. Następny rozdział postaram się dodać nie długo, a teraz jadę na łyżwy, więc życzcie mi powodzenia. xd
sobota, 9 listopada 2013
Story Of She Life- cz.2
Po tygodniu pozbierałaś się. Postanowiłaś zacząć swoje życie od nowa i uważać na każdego chłopaka. Po pewnym czasie postanowiłyście z Dianą wybrać się na zakupy. Po udanych zakupach poszłyście do Starbucks'a (przepraszam jeśli źle napisałam :) ). Usiadłyście, a ty postanowiłaś iść coś zamówić.
-To co zawsze? - spytałaś Diany wstając
-Mhm - odpowiedziała uśmiechając się
Poszłaś więc do baru (?. Nie wiem jak to ująć xd) i zamówiłaś wasze ulubione napoje, zapłaciłaś i odeszłaś trzymając w rękach dwie kawy. Zagapiłaś się i nagle wpadłaś na jakiegoś gościa i oblałaś całą jego koszulkę.
-Uważaj jak chodzisz! -krzyknął
-Przepraszam, zagapiłam się. Bez spiny, odkupię ci tą koszulkę . -powiedziałaś wkurzona, że się na ciebie wydarł
-Ja też przepraszam. Poniosło mnie. Jestem Harry.
-Ja Zoe, przepraszam muszę iść.
Wracając poczułaś jakby ktoś wkładał ci coś tylnej kieszeni, lecz postanowiłaś olać to i poszłaś dalej.
-O mój Boże! To był Harry Styles! Dziewczyno ty z nim rozmawiałaś! OMG! -krzyczała podekscytowana Diana
-Ej, luz. Wylałam na niego kawę, powiedziałam przepraszam i tyle. No serio super rozmowa. -powiedziałaś uśmiechając się
-Ty nie rozumiesz? Każda Directioners oddałaby życie za taką rozmowę.
-Dire... kto?
-Directioners. Fanka 1D.
-Ale ja nie jestem tą Dire coś tam i mogła bym "oddać" jakiejś ich fance tą rozmowę.
-Serio... Ty to masz chyba teraz na każdego chłopaka wyjeb*ne.
-Po tym co mi zrobił ten dupek Ed, to tak -powiedziałaś zadowolona
Wypiłyście kawę i poszłyście do domu.
/Pokój Zoe/
-Daj laptopa- powiedziała Diana
- Po co?
-Zobaczysz.
Podałaś Dianie laptopa, a ta weszła na You Tube i zaczęła puszczać piosenki One Direction. Spodobała Ci się ta najnowsza - Story Of My Life. Była taka głęboka.
-Rzeczywiście. Mają spoko piosenki.
-Spoko?! -spytała Diana- Oni mają najlepsze na świecie piosenki!
-Haha, może niektóre - odpowiedziałaś śmiejąc się z Diany.
Przypomniało Ci się wtedy o tym co poczułaś w Starbucksie. Ten moment jakby ktoś wkładał ci coś to kieszeni. Postanowiłaś do niej zerknąć...
Przepraszam, że ostatnio prawie wcale nie dodawałam, ale nie miałam czasu. Muszę się uczyć i mam pełno różnych spraw. :/ Mam nadzieję, że podoba Wam się imagin. :)
-To co zawsze? - spytałaś Diany wstając
-Mhm - odpowiedziała uśmiechając się
Poszłaś więc do baru (?. Nie wiem jak to ująć xd) i zamówiłaś wasze ulubione napoje, zapłaciłaś i odeszłaś trzymając w rękach dwie kawy. Zagapiłaś się i nagle wpadłaś na jakiegoś gościa i oblałaś całą jego koszulkę.
-Uważaj jak chodzisz! -krzyknął
-Przepraszam, zagapiłam się. Bez spiny, odkupię ci tą koszulkę . -powiedziałaś wkurzona, że się na ciebie wydarł
-Ja też przepraszam. Poniosło mnie. Jestem Harry.
-Ja Zoe, przepraszam muszę iść.
Wracając poczułaś jakby ktoś wkładał ci coś tylnej kieszeni, lecz postanowiłaś olać to i poszłaś dalej.
-O mój Boże! To był Harry Styles! Dziewczyno ty z nim rozmawiałaś! OMG! -krzyczała podekscytowana Diana
-Ej, luz. Wylałam na niego kawę, powiedziałam przepraszam i tyle. No serio super rozmowa. -powiedziałaś uśmiechając się
-Ty nie rozumiesz? Każda Directioners oddałaby życie za taką rozmowę.
-Dire... kto?
-Directioners. Fanka 1D.
-Ale ja nie jestem tą Dire coś tam i mogła bym "oddać" jakiejś ich fance tą rozmowę.
-Serio... Ty to masz chyba teraz na każdego chłopaka wyjeb*ne.
-Po tym co mi zrobił ten dupek Ed, to tak -powiedziałaś zadowolona
Wypiłyście kawę i poszłyście do domu.
/Pokój Zoe/
-Daj laptopa- powiedziała Diana
- Po co?
-Zobaczysz.
Podałaś Dianie laptopa, a ta weszła na You Tube i zaczęła puszczać piosenki One Direction. Spodobała Ci się ta najnowsza - Story Of My Life. Była taka głęboka.
-Rzeczywiście. Mają spoko piosenki.
-Spoko?! -spytała Diana- Oni mają najlepsze na świecie piosenki!
-Haha, może niektóre - odpowiedziałaś śmiejąc się z Diany.
Przypomniało Ci się wtedy o tym co poczułaś w Starbucksie. Ten moment jakby ktoś wkładał ci coś to kieszeni. Postanowiłaś do niej zerknąć...
Przepraszam, że ostatnio prawie wcale nie dodawałam, ale nie miałam czasu. Muszę się uczyć i mam pełno różnych spraw. :/ Mam nadzieję, że podoba Wam się imagin. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)