*na drugi dzień*
Wstałaś i poszłaś do kuchni żeby zrobić sobie kawę. Włączyłaś kuchenkę postawiłaś czajnik z wodą i poszłaś do pokoju. Położyłaś się i przymrużyłaś oczy. Nawet nie czułaś jak na chwilę zasnęłaś. Obudził cię mocny kaszel. Zauważyłaś dym i od razu przypomniał ci się czajnik którego zapomniałaś wyłączyć. Weszłaś do kuchni.
-Kurwa! -krzyknęłaś.
Wybiegłaś z domu w rozczochranych włosach, wczorajszym ubraniu i rozmazanym makijażem którego wczoraj nie chciało ci się zmazać. Wybiegając z domu zauważyłaś, że w twoją stronę biegnie Diana i jej mama.
"-Zoe! Co się stało?! -krzyknęła mama Diany
-Pali się. -odpowiedziałaś przerażona.
-Poczekaj dzwonię po straż.- Powiedziała szybko Diana"
Po zgaszeniu pożaru straż pozwoliła ci na chwilę wejść do domu. Wszystko oprócz górnej części domu spłonęło. Rozpłakałaś się w najgorsze. Poszłaś na górę, wyjęłaś z szafy torby i spakowałaś wszystko co tylko nie spłonęło (ubrania, pamiątki itp.) czyli wszystko co było na piętrze i co dało się na razie spakować. Wzięłaś torbę i wyszłaś z płaczem.
"Mogłabym się u was trochę przetrzymać?- spytałaś Diany i jej mamy szlochając
-Oczywiście, że tak. Inaczej nie mogło by być. -odpowiedziała ci mama przyjaciółki
-Dziękuję wam bardzo. Najprawdopodobniej niedługo dostanę odszkodowanie i odremontuje jak najwięcej się da i już nie będę siedziała wam na głowie.
-Nie ma sprawy. Jesteś dla nas jak rodzina. -odpowiedziała ci Diana przytulając się"
Gadałaś jeszcze potem ze strażakiem jak to się stało, a około 17 poszłaś z Dianą do jej domu. Przyniosłyście do niej wszystko co dało się uratować ze spalonego domu. O 22 położyłyście się, ale nie mogłaś spać po tym wszystkim, a Diana wspierała cię i rozmawiała z tobą przez całą noc. O 7 rano poszłyście na śniadanie, a potem na spacer. Kiedy już wracałyście dostałaś Sms'a: "Co się stało z twoim domem? Jechałem do Perrie i Zayna i zauważyłem, że z Twoim domem coś nie tak. A z Tobą wszystko okay? Od: Styles"
"Ej. Harry przysłał mi Sms'a. -powiedziałaś do Diany
-Ooo... -Diana uśmiechnęła się."
Znałaś tę minę. Ona już pewnie chciała żebyś zadzwoniła i... nie myliłaś się.
"Nie Diana. Ty chcesz go ze mną zeswatać, ale ja nie chcę. On ma przecież dziewczynę. -powiedziałaś
-O jezu. No tylko daj mu jakiś znak. Serio, na 100% będzie zadowolony. Myślisz, że dlaczego cię zaprosił na tą imprezę?
-Nie wiem... Ale on ma dziewczynę, jasne?
-Taaa...-odpowiedziała ci Diana"
Szłyście jeszcze chwilę w ciszy po czym ją przerwałaś.
"Okay... Zadzwonię, ale do Louisa.
-Masz do niego numer?! -spytała zachwycona Diana
-Tak. Wymieniliśmy się nimi jak przez chwilę z nim gadałam na tej zasranej imprezie.
-To dzwoń!"
Wybrałaś numer i zadzwoniłaś Tomlinsona.
"-Hej -zaczęłaś
-Ooo.. Cześć. Jak tam?
-Hmmm... źle? A tam?
-Spoko. Czemu źle?
-Ehh... Możee dlatego, że miałam mały pożar, znowu się chyba zakochałam itp.
-Chcesz się spotkać???
-Z chęcią. Przyjdź do Starbucks'a Eleanor okay? Diana chciałaby ją poznać. A no właśnie i Diana też będzie. Mam nadzieję, że ci to nie będzie przeszkadzało. -powiedziałaś
-Spoko. To o 16 w Starbucksie obok London Eye.
-Ok. Pa
-Hej"
-To godzinę 16 mamy zaplanowaną. -powiedziałaś i weszłyście do domu
*15:30*
-Diana! Gotowa?- krzyknęłaś z jej pokoju
-Tak! -odpowiedziała krzykiem z łazienki
-Około 20:00 będziemy- powiedziałaś do mamy Diany z uśmiechem
-Dobrze dziewczynki, dobrze. -odpowiedziała uśmiechnięta Leny (mama Diany)
*20 minut później*
Weszłyście do Bucksa i dosiadłyście się do Lou i El.
-Hej jestem Diana. -Diana przedstawiła się Eleanor
-Hej ja El- uśmiechnęła się El
-Dobra. Co się stało? Jak spłonął ci dom?- spytał Louis
-Zapomniałam wyłączyć czajnik. Masakra- odpowiedziałaś
-Eleanor kochanie pójdziesz po kawę z Dianą?-spytał Louis El
-Jasne. Chodź- odpowiedziała Eleanor i uśmiechnęła się do Diany
-A w kim się zakochałaś? -spytał uśmiechnięty Lou po cichu
-Ehhh... Obiecujesz, że nikomu, ale to NIKOMU nie powiesz?
-Słowo.
-W Harrym. Przez chwilę wydawał mi się cudowny, a potem jak zobaczyłam, że ma dziewczynę to szczerze mówiąc... Miałam ochotę się rozpłakać. -odpowiedziałaś ze smutkiem
dobra na dzisiaj to na razie tyle. ;) piszcie w komentarzach co sądzicie o tej części. ;3 Yaaay ja dzisiaj idę na mecz kosza :3 znów xd :) dobra nie długo będzie część 7 ;D zapraszam również na Facebook'ową stronkę https://www.facebook.com/marchewki.dla.louisa?ref=hl :)
zajebistyyy!!!! <3
OdpowiedzUsuńdziękuję :3
Usuń